niedziela, 5 lutego 2017

Ulubieńcy stycznia/2017

Witajcie kochani,


Wybaczcie mi tak długą nieobecność, ale sesja trochę mnie pochłonęła, do tego praca.. Na szczęście wszystkie egzaminy zaliczyłam w pierwszym terminie! Był to naprawdę intensywny czas, ale nabrałam już sił do działania i przychodzę do Was z ulubieńcami stycznia!




Na początek nawilżający krem pod oczy Vianek (klik). Pokochałam go od pierwszego użycia :) Bardzo fajnie nawilża cienką skórę wokół oczu, a przy tym nie jest ciężki i rewelacyjnie sprawdza się pod makijaż. Korektor się na nim nie roluje, a nawilżenie czuć przez cały dzień. Na pewno nie będzie to moje ostatnie opakowanie :) Zapłaciłam za niego około 25 zł.

INCI: Aqua (woda), Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Coco-Caprylate (emolient), Sorbitan Stearate (emulgator W/O), Sucrose Cocoate (emulgator, pełni rolę odżywczą), Glyceryl Stearate (emolient tzw. tłusty), Linum Usitatissimum Seed Extract (ekstrakt z nasion lnu), Sodium Hyaluronate (kwas hialuronowy), Stearic Acid (kwas stearynowy, emulgator W/O), Cetearyl Alcohol (emolient tzw. tłusty), Xanthan Gum (zagęstnik), Tocopheryl Acetate (wit. E w formie estru), Benzyl Alcohol (konserwant), Parfum (kompozycja zapachowa), Dehydroacetic Acid (konserwant).


Następnie krem nawilżający Bioelixir M marki Jan Barba - pisałam o nim cały post (klik). Kosztuje 69 zł i jest warty każdej złotówki. Uwielbiam :) 


Następnym ulubieńcem jest Iwostin Solecrin Purritin, Krem ochronny z filtrem SPF 50+ (klik). Wiele osób stosuje filtry tylko latem, a to duży błąd. Promieniowanie słoneczne jest niebezpieczne zarówno dla naszego zdrowia (powoduje czerniaka), ale też dla skóry - powoduje fotostarzenie. Ten krem ochronny z Iwostinu ma bardzo przyjemną konsystencję, która nie bieli skóry i nie powoduje dodatkowego błyszczenia. Dla mnie jest to bardzo duży plus :) Kosztował około 25 zł i jest mega wydajny.


Do porannego i wieczornego mycia twarzy używam rumiankowego żelu do twarzy Sylveco (klik)
Żel w swoim składzie zawiera m.in. 2% kwas salicylowy, który działa antybakteryjnie oraz olejek z rumianku lekarskiego, który działa przeciwzapalnie, łagodząco. Jest delikatny, a przy tym bardzo dobrze oczyszcza skórę.

INCI: Aqua (woda), Lauryl Glucoside (emulgator W/O), Glycerin (gliceryna), Salicylic Acid (kwas salicylowy), Panthenol (pantenol), Sodium Bicarbonate (zmiękcza wodę), Sodium Benzoate (konserwant), Chamomilla Recutita Flower Oil (olej z rumianku lekarskiego).




Teraz nowi ulubieńcy włosowi :) 

#1 APIS Optima, Nawilżająca odżywka do włosów z minerałami z Morza Martwego i olejkiem arganowym, 200 ml (klik). Wygładza i nawilża włosy, pozostawia je gładkie, lśniące... A do tego kosztowała niecałe 10 zł!! Jeżeli chodzi o skład, to też jestem pozytywnie zaskoczona :)

INCI: Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient tzw. tłusty), Stearalkonium Chloride (konserwant), Behen Trimonium Chloride (konserwant, który ma działanie myjące, zapobiega elektryzowaniu i plątaniu włosów, ułatwia rozczesywanie, wygładza, zmiękcza i kondycjonuje), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (emulgator O/W, usuwa zanieczyszczenia tłuszczowe ze skóry, tworzy emulsje), Linseed Extract (ekstrakt z nasion lnu), Collagen (kolagen), Hydrolyzed Elastin (hydrolizowana elastyna), Argania Spinosa Kernel Oil (olej agranowy), Butyrospermum Parkii (masło shea), Phenoxyethanol (konserwant), Caprylyl Glycol (emolient tzw. tłusty), Sal Maris (sól morska), Hydrolyzed Silk (hydrolizowany jedwab), Parfum (kompozycja zapachowa).


#2 NATURA SIBERICA, Szampon do włosów przetłuszczających się FROZEN BERRIES, 400 ml (klik). Nie zawiera SLS ani SLES, oczyszcza skórę głowy, nie przesusza skóry ani włosów. Czyli spełnia moje wymagania, dla mnie szampon ma po prostu dobrze myć i nie obciążać moich cienkich włosów :) Zawiera składniki aktywne takie jak:
Malina Moroszka jest bogatym źródłem witaminy A, B1, B2, przeciwutleniaczy i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które nasycają włosy, nawilżają je i dostarczają składników odżywczych. Włosy stają się zdrowe i bardziej błyszczące.
Ekstrakt z Żurawiny zawiera kwasy organiczne, taniny i witaminy A i E , które zapewniają naturalną równowagę skóry głowy.
Kwas Omega 6 to biologicznie aktywny składnik , który pomaga przywrócić strukturę włosa, dzięki czemu stają się mocniejsze i zdrowsze.
Witamina PP pomaga włosom wchłonąć maksymalną ilość składników odżywczych.


Na koniec Harmonique Hand Cream (klik) Krem do rąk z 20% Shea - zawiera oczywiście masło shea, kwasy tłuszczowe, witaminę A i E, naturalne woski, mocznik, olej ze słodkich migdałów, panthenol, alantoinę. Nawilża i chroni dłonie przed działaniem niskich temperatur. Zostawia na skórze przyjemny film ochronny. Zbawienie dla popękanej od mrozu skóry dłoni - zdarza mi się zapomnieć rękawiczek, a później rączki cierpią.. :) 


To już wszystko, co sprawdziło mi się w styczniu. Dajcie znać w komentarzach, czy miałyście któryś z tych kosmetyków i jak się u Was sprawdziły! 



Tymczasem, lecę nadrabiać blogowe zaległości, trzymajcie się!

Buziaki, Emilka

34 komentarze:

  1. Ja miałam też krem z Iwostinu z filtrm ale 30SPF i niestety był za ciężki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest z serii Purritin i jest leciutki :) Wypróbuj :*

      Usuń
  2. Używałam kiedyś żeli Sylveco i były bardzo przyjemne. Chciałam też kupić szampon Frozen Berries, ale jakoś się nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon bardzo dobrze się u mnie sprawdza, szkoda że nie kupiłaś!

      Usuń
  3. nie znam żadnego z Twoich ulubieńców:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie któryś wypróbuj :) Są warte uwagi!

      Usuń
  4. Stosuję teraz tymiankowy żel Sylveco i również bardzo go chwalę:) Reszty produktów nie znam, ale bardzo mnie zaciekawiłaś szczegolnie włosowymi ulubieńcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tymiankowy trochę zbyt intensywnie dla mnie pachnie, ale może też się do niego przekonam :)

      Usuń
  5. Ten krem pod oczy mnie zaciekawił i czuję się na niego skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Same fajne rzeczy:) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam jedynie krem pod oczy z Vianka i jest cudny. Rezta dla mnie totalna nowość ale bardzo mnie zainteresował żel rumiankowy z Sylveco oraz odżywka z Apis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba nieznane Ci kosmetyki mogę z czystym sumieniem polecić :)

      Usuń
  8. Miałam ten żel od Sylveco ale w wersji tymiankowej, muszę sprawdzić tą rumiankową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rumiankowa bardziej odpowiada szczególnie ze względu na zapach :D

      Usuń
  9. Niestety nie miałam nic z Twoich ulubieńców. Zainteresowałaś mnie bardzo tym kremikiem do rąk. Muszę się za nim rozejrzeć.
    P.S. Bardzo mi się u Ciebie spodobało. Zostaję na dłużej. :)

    Pozdrawiam ♥
    Włosowe Inspiracje

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie niestety krem Vianka zapchał pod oczami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nigdy mnie nic nie zapchało w okolicach oczu!

      Usuń
  11. Rumiankowy żel z sylveco uwielbiam, wersje tymiankową też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie parę dni temu kupiłam ten krem pod oczy Vianek. Mam nadzieję, że u mnie też się rewelacyjnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam próbki tego kremu pod oczy z Vianka i mam w planie zakupić pełnowymiarowe opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię ten krem pod oczy z Vianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, żałuję że już się skończył :(

      Usuń
  15. Żel rumiankowy też się u mnie dobrze sprawdził:) Ostatnio zastanawiałam się nad zakupem któregoś kremu pod oczy z Vianka.

    OdpowiedzUsuń