sobota, 25 lutego 2017

Maseczka ze spiruliny

Witajcie kochani,


W dzisiejszym poście pokażę Wam, jak przygotować najprostszą maseczkę ze spiruliny! Nie będziecie potrzebowali żadnych miarek czy wagi. Wystarczą dwa składniki, aby poprawić wygląd Waszej skóry. Jesteście ciekawi jak to zrobić? Czytajcie dalej :)


Znalezione obrazy dla zapytania spirulina

Dlaczego spirulina?

Spirulina to alga o bardzo wszechstronnym działaniu. Zawiera masę mikroelementów o cząsteczkach wystarczająco małych, aby mogły przenikać w głąb skóry. Spirulina w postaci maseczek lub jako dodatek do maseczki poprawia ukrwienie skóry, zwiększa jej odporność na zakażenia, w tym nadkażenia zaskórników, wyrównuje koloryt i przywraca równowagięnaturalnym procesom oczyszczania skóry.


Czego będziemy potrzebować do wykonania maseczki?

2 łyżeczki spiruliny
5 łyżeczek wody/hydrolatu



Maseczkę nakłada się na skórę twarzy, szyi i dekoltu, pozostawia na 15-20 minut, nie dłużej! Pierwszy zabieg powinien być skrócony do 10 minut, a maseczki można stosować 2-3 razy w tygodniu.




Dajcie znać, czy robiliście już maseczkę ze spiruliny!
Jeśli nie - zachęcam, bo warto!


Buziaki, Emilka

sobota, 18 lutego 2017

Denko luty/2017

Witajcie kochani,


W ostatnim czasie udało mi się zużyć sporo produktów. W dzisiejszym poście trochę je Wam przybliżę :) Jesteście ciekawi? Czytajcie dalej!



Na początek dwa produkty do włosów:

#1 Insight, Sebum Control Shampoo, Szampon do przetłuszczającej się skóry głowy i włosów, 500 ml (klik– mam długie włosy i przetłuszczającą się skórę głowy, dlatego potrzebuję szamponu który będzie delikatny, ale też dobrze oczyszczający. Ten z Insight właśnie taki jest. Nie zawiera SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych. Posiada równoważący fito-kompleks (organiczny ekstrakt z brzozy, grejpfruta oraz lawendy), który działa przeciwzapalnie, kojąco oraz odświeżająco. Dodatkowo zawiera olej herbaciany, który oczyszcza i działa antybakteryjnie.

Skład produktu

Aqua (Water), Sodium Cocoeth Sulfate Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Melaleuca Alternifolia Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Betula Alba Leaf Extract, Menthol Parfum (Fragrance), Polyquaternium-10, Citric Acid, Glycerin, Sodium Chloride, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.


#2 Insight Anti-Frizz Conditioner,  Odżywka nawadniająca, 500 ml (klik) – bardzo dobrze działa na moje długie, plączące się włosy, nawilża je. Organiczny ekstrakt z siemienia lnianego ułatwia rozczesywanie, zapobiega plątaniu się włosów oraz działa odżywczo. Kompleks zapobiegający plątaniu się włosów (masło kakaowe, olej z bawełny oraz olej z konopi) zmiękcza i łagodzi podrażnienia. Dodatkowo była mega wydajna!

Skład produktu

Aqua (Water), Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Cannabis Satica Seed Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Magnesium Nirate, Magnesium Chloride, Methychloroisothiazolinone, Methylisothiazoline



Teraz kilka produktów do twarzy, które udało mi się wykończyć:



#1 Bania Agafii, Maska do twarzy daurska tonizująca, 100 ml (klik) - lubiłam ją używać, gdy moja skóra nadmiernie się przetłuszczała lub gdy wyskoczyli mi jacyś nieprzyjaciele. Do tego bardzo ładnie pachnie i jest wydajna :)

#2 Bandi, Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym, 50 ml (klik) - stosowałam go co około drugą noc. Pomógł mi w walce z zaskórnikami oraz przetłuszczaniem się strefy T. Jego działanie było dość delikatne, dlatego nie wiem, czy jeszcze do niego wrócę.

#3 Ziaja, Krem pod oczy i na powieki rozjaśniający cienie z bławatkiem, 15 ml (klik) - no cieni to on na pewno nie rozjaśni :) Ale fajnie nawilżał okolicę pod oczami.

#4 Evree, Magic Rose, upiększający olejek do twarzy i szyi do skóry mieszanej, na dzień i noc, 30 ml (klik) - używałam go na noc, świetnie nawilżał i koił moją skórę, zaskórniki szybciej się goiły. Jest świetny.. no i ten zapach :)


#1 Garnier, płyn micelarny 3w1, skóra wrażliwa, 400 ml (klik) - bardzo dobrze usuwa makijaż, nie podrażnia skóry twarzy ani oczu. Szkoda, że ma tak słaby skład...

#2 Ava, Hydro Laser, Nawilżający żel micelarny, 200 ml (klik) - lubiłam używać go rano ze względu na to, że był bardzo delikatny. Nie sprawdził się natomiast do demakijażu. Ewentualnie jako ostatni etap doczyszczenia skóry :)


#1 Be Beauty, Bawełniane chusteczki higieniczno-kosmetyczne, 60 sztuk - zamiennik bawełnianych chust Tami :) Bardzo dobre, szkoda że tak rzadko dostępne..


#1 Miniaturka pasty SPLAT, niestety nie pamiętam pełnej nazwy :( Była ok, ale bez szału.

#2  The Secret Soap Store Krem do rąk z 25% Shea morelowy - No i skończył się mój ukochany krem do rąk :( Był cudowny - nawilżał, koił spękane dłonie. Wydajność na 5+, gdyż używałam go od kwietnia zeszłego roku :)


#1 Pianka pod prysznic PINO o zapachu figi z olejkiem ze słodkich migdałów - Pachniał przepięknie, słodko. Wychodząc spod prysznica nie czułam ściągnięcia na skórze. Do tego był to najbardziej wydajny kosmetyk pod prysznic, jaki kiedykolwiek miałam! Dostałam go w Niemczech, nie wiem czy jest dostępny w Polsce :(



Na koniec kilka kosmetyków do rzęs:

#1 Lashvolution odżywka do rzęs - pisałam o niej cały post, zapraszam KLIK

#2 IsaDora, Flashing Volume Mascara (klik) - na szczęście była to darmowa miniaturka.. Najgorszy tusz do rzęs jaki miałam.. Sklejał i robił efekt "pajęczych nóżek". Najgorzej!

#3 Maybelline, Lash Sensational Mascara (klik) - bardzo lubiłam ten tusz do rzęs, fajnie rozdzielał, wydłużał i podkręcał rzęsy :) Polecam!



To już wszystkie produkty, które udało mi się zużyć w ostatnim czasie. Dajcie znać, czy miałyście któryś z tych produktów i jak się u Was sprawdziły! 

Buziaki, Emilka

wtorek, 14 lutego 2017

Najprostsza pasta fasolowa

Witajcie kochani,



W końcu jakiś post w tematyce kulinarnej! Dziś przedstawię Wam najprostszą pastę z czerwonej fasoli, którą śmiało możecie posmarować świeże pieczywo :)


Składniki:

puszka czerwonej fasoli (bez zalewy)
3-4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
papryka słodka i ostra

pieprz
sól 



Wszystkie składniki blendujemy do uzyskania dość gładkiej masy. I tyle :) Jest to naprawdę banalny przepis i nie trzeba do niego żadnych zdolności kucharskich.


Pasta jest przepyszna! Mam nadzieję, że skorzystacie z tego szybkiego przepisu i będziecie się nią zajadać :)

Buziaki, Emilka

niedziela, 5 lutego 2017

Ulubieńcy stycznia/2017

Witajcie kochani,


Wybaczcie mi tak długą nieobecność, ale sesja trochę mnie pochłonęła, do tego praca.. Na szczęście wszystkie egzaminy zaliczyłam w pierwszym terminie! Był to naprawdę intensywny czas, ale nabrałam już sił do działania i przychodzę do Was z ulubieńcami stycznia!




Na początek nawilżający krem pod oczy Vianek (klik). Pokochałam go od pierwszego użycia :) Bardzo fajnie nawilża cienką skórę wokół oczu, a przy tym nie jest ciężki i rewelacyjnie sprawdza się pod makijaż. Korektor się na nim nie roluje, a nawilżenie czuć przez cały dzień. Na pewno nie będzie to moje ostatnie opakowanie :) Zapłaciłam za niego około 25 zł.

INCI: Aqua (woda), Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Coco-Caprylate (emolient), Sorbitan Stearate (emulgator W/O), Sucrose Cocoate (emulgator, pełni rolę odżywczą), Glyceryl Stearate (emolient tzw. tłusty), Linum Usitatissimum Seed Extract (ekstrakt z nasion lnu), Sodium Hyaluronate (kwas hialuronowy), Stearic Acid (kwas stearynowy, emulgator W/O), Cetearyl Alcohol (emolient tzw. tłusty), Xanthan Gum (zagęstnik), Tocopheryl Acetate (wit. E w formie estru), Benzyl Alcohol (konserwant), Parfum (kompozycja zapachowa), Dehydroacetic Acid (konserwant).


Następnie krem nawilżający Bioelixir M marki Jan Barba - pisałam o nim cały post (klik). Kosztuje 69 zł i jest warty każdej złotówki. Uwielbiam :) 


Następnym ulubieńcem jest Iwostin Solecrin Purritin, Krem ochronny z filtrem SPF 50+ (klik). Wiele osób stosuje filtry tylko latem, a to duży błąd. Promieniowanie słoneczne jest niebezpieczne zarówno dla naszego zdrowia (powoduje czerniaka), ale też dla skóry - powoduje fotostarzenie. Ten krem ochronny z Iwostinu ma bardzo przyjemną konsystencję, która nie bieli skóry i nie powoduje dodatkowego błyszczenia. Dla mnie jest to bardzo duży plus :) Kosztował około 25 zł i jest mega wydajny.


Do porannego i wieczornego mycia twarzy używam rumiankowego żelu do twarzy Sylveco (klik)
Żel w swoim składzie zawiera m.in. 2% kwas salicylowy, który działa antybakteryjnie oraz olejek z rumianku lekarskiego, który działa przeciwzapalnie, łagodząco. Jest delikatny, a przy tym bardzo dobrze oczyszcza skórę.

INCI: Aqua (woda), Lauryl Glucoside (emulgator W/O), Glycerin (gliceryna), Salicylic Acid (kwas salicylowy), Panthenol (pantenol), Sodium Bicarbonate (zmiękcza wodę), Sodium Benzoate (konserwant), Chamomilla Recutita Flower Oil (olej z rumianku lekarskiego).




Teraz nowi ulubieńcy włosowi :) 

#1 APIS Optima, Nawilżająca odżywka do włosów z minerałami z Morza Martwego i olejkiem arganowym, 200 ml (klik). Wygładza i nawilża włosy, pozostawia je gładkie, lśniące... A do tego kosztowała niecałe 10 zł!! Jeżeli chodzi o skład, to też jestem pozytywnie zaskoczona :)

INCI: Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient tzw. tłusty), Stearalkonium Chloride (konserwant), Behen Trimonium Chloride (konserwant, który ma działanie myjące, zapobiega elektryzowaniu i plątaniu włosów, ułatwia rozczesywanie, wygładza, zmiękcza i kondycjonuje), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (emulgator O/W, usuwa zanieczyszczenia tłuszczowe ze skóry, tworzy emulsje), Linseed Extract (ekstrakt z nasion lnu), Collagen (kolagen), Hydrolyzed Elastin (hydrolizowana elastyna), Argania Spinosa Kernel Oil (olej agranowy), Butyrospermum Parkii (masło shea), Phenoxyethanol (konserwant), Caprylyl Glycol (emolient tzw. tłusty), Sal Maris (sól morska), Hydrolyzed Silk (hydrolizowany jedwab), Parfum (kompozycja zapachowa).


#2 NATURA SIBERICA, Szampon do włosów przetłuszczających się FROZEN BERRIES, 400 ml (klik). Nie zawiera SLS ani SLES, oczyszcza skórę głowy, nie przesusza skóry ani włosów. Czyli spełnia moje wymagania, dla mnie szampon ma po prostu dobrze myć i nie obciążać moich cienkich włosów :) Zawiera składniki aktywne takie jak:
Malina Moroszka jest bogatym źródłem witaminy A, B1, B2, przeciwutleniaczy i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które nasycają włosy, nawilżają je i dostarczają składników odżywczych. Włosy stają się zdrowe i bardziej błyszczące.
Ekstrakt z Żurawiny zawiera kwasy organiczne, taniny i witaminy A i E , które zapewniają naturalną równowagę skóry głowy.
Kwas Omega 6 to biologicznie aktywny składnik , który pomaga przywrócić strukturę włosa, dzięki czemu stają się mocniejsze i zdrowsze.
Witamina PP pomaga włosom wchłonąć maksymalną ilość składników odżywczych.


Na koniec Harmonique Hand Cream (klik) Krem do rąk z 20% Shea - zawiera oczywiście masło shea, kwasy tłuszczowe, witaminę A i E, naturalne woski, mocznik, olej ze słodkich migdałów, panthenol, alantoinę. Nawilża i chroni dłonie przed działaniem niskich temperatur. Zostawia na skórze przyjemny film ochronny. Zbawienie dla popękanej od mrozu skóry dłoni - zdarza mi się zapomnieć rękawiczek, a później rączki cierpią.. :) 


To już wszystko, co sprawdziło mi się w styczniu. Dajcie znać w komentarzach, czy miałyście któryś z tych kosmetyków i jak się u Was sprawdziły! 



Tymczasem, lecę nadrabiać blogowe zaległości, trzymajcie się!

Buziaki, Emilka