niedziela, 22 stycznia 2017

Must have w zimowej pielęgnacji mojej twarzy

Witajcie kochani,


Ostatnio pisałam post na temat skóry mieszanej/tłustej, lecz odwodnionej. Właśnie taka jest moja skóra zimą. Borykam się z problemem odwodnienia, ściągnięcia mojej skóry twarzy. Jak sobie z tym radzę? Czytajcie dalej!




Bohaterem dzisiejszego postu jest krem nawilżający Bioelixir M marki Jan Barba (klik). Kupiłam go na Targach Ekocuda w Warszawie. Nie okrywam, że początkowo urzekł mnie sam design opakowań tych kosmetyków. Ciemne szkło, złote napisy. Cudo! Wygląda bardzo elegancko i działa... rewelacyjnie!

Od producenta:

BIOELIXIR M wykazuje silne działanie nawilżające i zapobiegające powstawaniu zmarszczek. Naturalne zioła użyte w kremie wzmacniają naskórek i przeciwdziałają powstawaniu podrażnień i stanów zapalnych na skórze. Oleje roślinne zawarte w BIOELIXIRZE odżywiają skórę, dostarczają niezbędnych witamin i chronią skórę przed działaniem czynników zewnętrznych. Olejki eteryczne poprawiają sprężystość i balansują pracę sebum.


Pojemność: 30 ml

Cena: 69 zł 



Największe zalety kremu:
Unikalna mieszanka ziół potęguje ich działanie, czyniąc go niezwykle skutecznym.
Tylko zimnotłoczone oleje roślinne są wystarczająco dobre aby znaleźć się w BIOELIXIRZE, co gwarantuje najwyższą jakość produktu.
Bez konserwantów – specjalnie dobrane ekstrakty i metody produkcji pozwoliły wykluczyć szkodliwe konserwanty z listy składników.
100% Naturalny
No i teraz największa petarda - skład.
INCI: Woda z Ekstraktem z Rumianu Rzymskiego, Ekstraktem z Rumianku, Ekstraktem z Dziurawca, Ekstraktem z Chabra Bławatka, Ekstraktem z Złocienia, Ekstraktem z Nagietka, Ekstraktem z Żywokostu, Ekstraktem z Lipy, Olej ze Słonecznika, Olej z awokado, Lanolina, Gliceryna Roślinna, Olej z nasion ogórecznika, Masło Shea, Olej z nasion jojoby, Oliwa z Oliwek Extra Virgin, Wosk Pszczeli, Lecytyna Sojowa nonGMO, Ekstrakt z fermentowanego korzenia rzodkwi, Witamina C, Prowitamina B5, Olejek eteryczny geraniowy, Ekstrakt z kokosa, Ekstrakt zowoców czarnej porzeczki, Witamia E, Guma ksantanowa.

*Oleje BIO tłoczone na zimno **Lanolina Hipoalergiczna


Dokładamy starań aby wszystkie nasze składniki pochodziły z upraw non-GMO i BIO


Moja opinia: 

Jest to mocno skoncentrowany krem, pozostawiający na skórze film ochronny. Jest lekko tłusty, ale nawet przy mojej mieszanej skórze świetnie się sprawdza. Nie zapycha, można go śmiało używać nawet pod makijaż. Stosuję go codziennie rano i co drugi wieczór. Przewodnią nutą zapachową jest olejek geraniowy, który mnie bardzo przypadł do gustu :) Jest również bardzo wydajny i co najważniejsze - koi moją ściągniętą, odwodnioną skórę, nawilża, natłuszcza, odżywia. Jest to ukojenie dla mojej skóry zamknięte w buteleczce. Dodatkowo, kosmetyki marki Jan Barba są nietestowane na zwierzętach, nie zawierają chemii, no i jak już wcześniej wspomniałam są w 100% naturalne.


Z czystym sumieniem polecam Wam ten krem. O marce Jan Barba niewiele się słyszy, bo jest stosunkowo nowa. Warto, aby świat o niej usłyszał, bo kosmetyki przez nią produkowane naprawdę są godne polecenia. Moja przygoda z tymi kosmetykami na pewno prędko się nie skończy :)

Aby dowiedzieć się więcej o marce i asortymencie, zajrzyjcie na ich stronę internetową: http://janbarba.com/


Dajcie znać w komentarzach, czy słyszeliście wcześniej o marce Jan Barba i czy używaliście ich kosmetyków! Chętnie dowiem się również, jakich Wy macie ulubieńców w kwestii pielęgnacji twarzy zimą :)  



Buziaki, Emilka

czwartek, 12 stycznia 2017

Lashvolution odżywka do rzęs - hit czy kit?

Witajcie kochani,


Bohaterem mojego dzisiejszego postu jest odżywka do rzęs Lashvolution. Jak się u mnie sprawdziła? Czytajcie dalej :)



Od producenta:

Wypróbuj rewolucyjną odżywkę LashVolution i w krótkim czasie zyskaj uwodzicielskie rzęsy.

rzęsy dłuższe o 87%, gęstsze o 80%
brak skutków ubocznych wykazany przez badania
nałożenie odżywki zajmuje tylko 10 sekund dziennie
Twoje oczy staną się magnesem na męskie spojrzenia

LashVolution zapewnia maksymalną efektywność działania, potwierdzoną niezależnymi badaniami. Odżywka przyspiesza naturalny wzrost rzęs, dzięki czemu jest wyjątkowo skuteczna,
a zarazem bezpieczna.
    
pierwsze efekty możesz zaobserwować już nawet po 14 dniach
maksymalny efekt uzyskasz po pełnych 4 miesiącach stosowania
efekty będą bardziej widoczne niż przy sztucznych rzęsach
naturalna alternatywa dla sztucznych rzęs

Serum do rzęs jest bezpieczne dzięki wykorzystaniu naturalnych składników.


Moja opinia:

Moje rzęsy są z natury kompletnie płaskie i dość słabe. Nie ma mowy o wytuszowaniu rzęs bez użycia zalotki.

Tego serum używam od ponad 3 miesięcy. Pierwsze efekty były widoczne moim zdaniem późno, bo po ponad miesiącu stosowania (producent mówi, że są widoczne już po 14 dniach..) Podoba mi się, że produkt zawiera w składzie naturalne ekstrakty, m.in. z pokrzywy zwyczajnej, rumianku, wyciąg z zielonej herbaty oraz peptydy i substancje aktywne, niacynę.

Skład: woda, gliceryna, myristoyl pentapeptide-17, propanediol, ekstrakt z kamelii japońskiej, wyciąg z pokrzywy, acrylates/C 10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, ekstrakt z rumianku, dechloro dihydroxy difluoro ethylcloprostenolamide, disodium EDTA, ethylhexylglycerin, niacinamide, phenoxyethanol, propylene glycol, sodium Hydroxide.

Za to serum zapłaciłam 43,99 zł za 3 ml tutaj.
Jest ono dość wydajne i myślę, że starczy mi jeszcze na około miesiąc.
Używam go codziennie wieczorem.
Na pewno nie jest to efekt sztucznych rzęs, wyglądają naturalnie.
Rzęsy są gęstsze i dłuższe.
Jeżeli chodzi o utrzymanie się efektu przedłużenia rzęs, to jak na razie nie wypadają i wszystko jest w porządku :)

Stan moich rzęs na dzień dzisiejszy prezentuje się w następujący sposób:



Czy jestem zadowolona? Tak
Czy kupię to serum ponownie? Nie, gdyż chcę przetestować coś innego. Następne w kolejce jest Bodetko Lash :)


Jeżeli miałabym Wam polecić jakieś serum do rzęs, to do tej pory najlepiej sprawdziło mi się jednak Long4Lashes. Jest trochę droższe, ale efekty widziałam dużo szybciej i były bardziej spektakularne niż w przypadku Lashvolution. Było też bardziej wydajne, starczyło mi na ponad pół roku codziennego stosowania.   

Podsumowując, Lashvolution to bardzo dobre serum z dość ciekawym składem, ale na efekty trzeba trochę poczekać. Oceniam je na 4+



Dajcie znać w komentarzach, czy używałyście tej odżywki i jak Wam się sprawdziła!


Buziaki, Emilka

czwartek, 5 stycznia 2017

Skóra mieszana/tłusta odwodniona - czy to możliwe?

Witajcie kochani,


Wiele z nas charakteryzuje swoją skórę jako mieszaną. Jest to najczęściej występujący typ cery. Szczególnie zimą skóra mieszana i tłusta mogą stać się odwodnione. Suche powietrze w mieszkaniu nie sprzyja jej dobrej kondycji.




Skóra odwodniona to cecha skóry, które może pojawić się przy każdym typie cery. W przypadku suchej, jest to związane ze zbyt niską ilością substancji tłuszczowych, które wiążą wodę w warstwie rogowej naskórka oraz na jej powierzchni. W przypadku cery tłustej pomimo wydzielania łoju w prawidłowych lub zwiększonych ilościach, skóra traci swoje właściwości hydrofilowe i nie jest w stanie związać się z cząsteczkami wody oraz zatrzymać ich w warstwie rogowej naskórka.

Jest wiele czynników, które przyczyniają się do odwodnienia skóry. Mogą to być:
- zaburzenia związane z chorobami skóry lub ogólnoustrojowe
- niekorzystne czynniki środowiskowe



W zapobieganiu odwodnieniu skóry podstawą jest systematyczna pielęgnacja natłuszczająco-nawilżająca, by zatrzymać wodę w naskórku i zregenerować uszkodzoną barierę naskórkową.
Należy szukać kosmetyków, które w swoim składzie mają substancje o podobnej lub takiej samej budowie chemicznej, co związki znajdujące się w skórze oraz mają właściwości zmniejszające przeznaskórkową utratę wody. Jeżeli chodzi o konsystencję, to w przypadku cery tłustej lepiej sprawdzą się emulsje.


W pielęgnacji cery odwodnionej, idealnie sprawdzą się składniki NMF - naturalnego czynnika nawilżającego, takie jak:
- mocznik
- piroglutaminian sodu
- kwas mlekowy

W utrzymaniu prawidłowego nawilżenia skóry, warto "zaprzyjaźnić się" z ceramidami, olejem konopnym, olejem z wiesiołka i olejem z ogórecznika.

Ceramidy są najważniejszymi lipidami budującymi barierę naskórkową. Ich struktura ma duże znaczenie w utrzymaniu odpowiedniego poziomu wody w naskórku.

Olej konopny ma ok. 75% NNKT (głównie kwasu linolowego i alfa-linolowego), 4% kwasu gamma-linolenowego, 6% kwasu palmitynowego, 25% kwasu oleinowego i dodatkowo kwas arachidonowy, liczne przeciwutleniacze, proteiny, karoten, aminokwasy, fitosterole, fosfolipidy, minerały i witaminy A, B, C, D oraz E. Jest to więc kompozycja wielu cennych substancji biologicznie aktywnych.

Olej z wiesiołka ma również dużą zawartość NNKT, kwasu gamma-linolenowego i cis-linolowego. Jest źródłem biologicznie aktywnej witaminy F.

Olej z ogórecznika zawiera ok. 18-25% kwasy gamma-linolenowego. Pięknie nawilża skórę suchą, spękaną i wrażliwą. Łagodzi podrażnienia oraz działa przeciwzapalnie i odżywczo. Jednakże jego najważniejszą cechą jest regulacja utraty wody TEWL.



Podsumowując, odpowiednie rozpoznanie skóry ma bardzo duże znaczenie w pielęgnacji. Cera odwodniona jest ściągnięta, szorstka i mało elastyczna. Powyżej wymienione przeze mnie składniki będą spełniały swoją rolę, jeśli będziemy ich używać systematycznie.



A czy Wy borykacie się, szczególnie zimą, z odwodnieniem waszej skóry?
Dajcie znać w komentarzach!


Buziaki, Emilka

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Ulubieńcy roku 2016 - pielęgnacja

Witajcie kochani w roku 2017!

Mam nadzieję, że spędziliście wspaniałego Sylwestra i weszliście w nowy rok z pozytywnym nastawieniem i nowymi celami. 

W dzisiejszym poście przedstawię Wam moich ulubieńców roku 2016 z kategorii: pielęgnacja.



Jeżeli chodzi o ciało, to w roku 2016 postawiłam na regularne złuszczanie naskórka oraz masaż za pomocą olejków i baniek silikonowych. 


#1 Evree, Super Slim, modelująca, specjalistyczna kuracja do wszystkich typów skóry, 100 ml (klik) - zawiera ekstrakty algowe: Polyplant Seaweed Complex ™, olejek perilla, olejek grapefruitowy, olejek makadamia, olejek migdałowy, olejek winogronowy, pieprz cayenne / chili.

#2 Bańki silikonowe do masażu 
(klikklik) - świetnie radzą sobie z ujędrnieniem problematycznych stref naszego ciała - ud i brzucha. Taki masaż przynosi rewelacyjne efekty, musicie spróbować!

#3 Peeling do ciała własnej roboty - cukier/sól + olej (u mnie aktualnie z pestek winogron) + olejek eteryczny (u mnie aktualnie cytrynowy i bergamotowy). Pachnie genialnie, złuszcza martwy naskórek. Do tego jest dziecinnie prosty w przygotowaniu i nie zawiera żadnej zbędnej chemii!

#4 Rituals, Masło do Ciała, The Ritual Of Sakura, 220 ml (klik) - rytuał dla ciała i zmysłów :) Pachnie pięknie, nawilża skórę. Używam sporadycznie, bo nie można go dostać w Polsce :(



#1 Jan Barba, Bioelixir M, 30 ml (klik)wykazuje silne działanie nawilżające i zapobiegające powstawaniu zmarszczek. Naturalne zioła użyte w kremie wzmacniają naskórek i przeciwdziałają powstawaniu podrażnień i stanów zapalnych na skórze. Oleje roślinne zawarte w BIOELIXIRZE odżywiają skórę, dostarczają niezbędnych witamin i chronią skórę przed działaniem czynników zewnętrznych. Olejki eteryczne poprawiają sprężystość i balansują pracę sebum. Jak dla mnie - REWELACJA!!! A skład?
INCI
: Woda z Ekstraktem z Rumianu Rzymskiego, Ekstraktem z Rumianku, Ekstraktem z Dziurawca, Ekstraktem z Chabra Bławatka, Ekstraktem z Złocienia, Ekstraktem z Nagietka, Ekstraktem z Żywokostu, Ekstraktem z Lipy, 
Olej ze Słonecznika, Olej z awokado, Lanolina, Gliceryna Roślinna, Olej z nasion ogórecznika, Masło Shea, Olej z nasion jojoby, Oliwa z Oliwek Extra Virgin, Wosk Pszczeli, Lecytyna Sojowa nonGMO, Ekstrakt z fermentowanego korzenia rzodkwi, Witamina C, Prowitamina B5, Olejek eteryczny geraniowy, Ekstrakt z kokosa, Ekstrakt zowoców czarnej porzeczki, Witamia E, Guma ksantanowa.
Cud, miód.

#2 Bandi, Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym, 50 ml (klik) -
stosowałam go od września do grudnia kilka razy w tygodniu na noc. Pomógł mi w walce z zaskórnikami oraz przetłuszczaniem się strefy T. Polecam!


#3 Nacomi, Olej z nasion konopi indyjskiej, 30 ml (klik) - używam co drugą noc, pomaga w walce z zaskórnikami, nawilżając przy tym moją skórę. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia! Koniecznie go wypróbujcie, nie zawiedzie Was <3

#4 Evree, Magic Rose, upiększający olejek do twarzy i szyi do skóry mieszanej, na dzień i noc, 30 ml (klik) - używam na noc, świetnie nawilża i koi moją skórę, zaskórniki szybciej się goją gdy go używam. Jest świetny.. no i ten zapach :)

#5 CD, Deo Pflege Stick, Wasserlilie - dezodorant bez soli aluminium. W tym roku przerzuciłam się na właśnie takie i sprawdzają się rewelacyjnie, a przy tym nie szkodzą nam :)



#1 Bania Agafii, Maska do twarzy odmładzająca na mleku łosia, 100 ml (klik) - cudownie nawilża moją skórę i koi. Duża pojemność = wydajność. Uwielbiam!
#2 Bania Agafii, Maska do twarzy daurska tonizująca, 100 ml (klik) - lubię ją używać, gdy moja skóra nadmiernie się przetłuszcza lub gdy wyskakują mi jacyś nieprzyjaciele. Do tego bardzo ładnie pachnie i jest meega wydajna :)
#3 Philips Sonicare Healthy White (klik) - znacznie lepiej sprawdza się u mnie niż szczoteczka tradycyjna.
#4 Lavera, Basis Sensitiv, pasta do zębów bez fluoru, 75 ml (klik) - już od dłuższego czasu używam past do zębów bez fluoru, ta sprawdza się naprawdę świetnie! 




#1 Harmonique Hand Cream (klikKrem do rąk z 20% Shea - zawiera dodatkowo kwasy tłuszczowe, witaminę A i E, naturalne woski, mocznik, olej ze słodkich migdałów, panthenol, alantoinę. Nawilża i chroni dłonie przed działaniem niskich temperatur. Zostawia na skórze przyjemny film ochronny :)

#2 
 The Secret Soap Store Krem do rąk z 25% Shea morelowy - Nawilża, koi spękane dłonie. Szkoda, że już się kończy.. Ale wydajność na 5+, gdyż używam go od kwietnia :)





Na koniec włosy. Tutaj tylko dwóch ulubieńców, ale za to jakich! Marka Insight mnie nie zawodzi :)

#1 
Insight, Anti-Frizz Mask, Maska nawadniająca, 250 ml (klik) – używam jej raz w tygodniu wymiennie z innymi maskami. Maski nakładam od ucha w dół, aby nie obciążać skóry głowy. Zawiera organiczny ekstrakt z siemienia lnianego, kompleks ekstraktów z masła kakaowego, oleju z bawełny oraz oleju z konopi. Pozostawia włosy miękkie, gładkie i sypkie. Uwielbiam ten efekt!


#2
 Insight, Sebum Control Shampoo, Szampon do przetłuszczającej się skóry głowy i włosów, 500 ml (klik)– mam długie włosy i przetłuszczającą się skórę głowy, dlatego potrzebuję szamponu który będzie delikatny, ale też dobrze oczyszczający. Ten z Insight właśnie taki jest. Nie zawiera SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych. Posiada równoważący fito-kompleks (organiczny ekstrakt z brzozy, grejpfruta oraz lawendy), który działa przeciwzapalnie, kojąco oraz odświeżająco. Dodatkowo zawiera olej herbaciany, który oczyszcza i działa antybakteryjnie.



To już wszyscy moi ulubieńcy pielęgnacyjni roku 2016. Koniecznie dajcie znać w komentarzach, co u Was sprawdziło się w minionym roku :)


Buziaki, Emilka